Skip to main content

7 powodów, dla których pracownicy najczęściej się spóźniają

Punktualność podobno jest cnotą królewską. Niestety wielu polskich, i nie tylko, pracowników jej nie posiada. Przez spóźnienia zatrudnionych w nich osób firmy rocznie tracą miliony złotych. Co sprawia, że niektóre osoby nie przychodzą do pracy punktualnie?

1. Nie lubią swojej pracy
Badania podają, że 60% do 80% pracowników nie znosi zajęcia, jakie wykonuje. Skoro czują do niego niechęć, to trudno im się zmotywować, aby stawić się w pracy na czas.

2. Dojeżdżają z daleka
Wiele osób mieszka na stałe poza miastem, w jakim wykonuje swoją pracę. Docierają do niej transportem publicznym – zawodnym i oferującym swe usługi coraz rzadziej – lub własnym autem. Zatem zamiast siedzieć od rana w pracy, stoją w ulicznych korkach.

3. Odbierają sobie nadgodziny
Pracownicy, którzy zostali w pracy choćby kwadrans dłużej niż powinni, próbują sobie to zrekompensować, przychodząc następnego dnia odpowiednio później.

4. Mają dzieci
Posiadaniem potomstwa można tłumaczyć wiele, także spóźnienie do pracy. Przeważnie jednak osoby pracujące czują się przede wszystkim rodzicami, dlatego najpierw przygotowują pociechom śniadanie i odprowadzają je do szkoły/ przedszkola, a dopiero potem udają się do pracy.

5. Widzą, ze spóźnia się ich szef
Dla niektórych osób to frustrujące i niesprawiedliwe, gdy ich szef notorycznie się spóźnia. Nigdy się do tego wprost nie przyznają, ale taki zły przykład, idący z góry, ich demotywuje.

6. Pracują w dwóch miejscach
Sytuacja ekonomiczna niektórych pracowników może być na tyle trudna, że z jednej pracy udają się do drugiej. Mogą pracować po 12 – 14 godzin dziennie, co sprawia, że są wyczerpani i fizycznie niezdolni wstać na tyle wcześnie, by pojawić się w pracy na czas.

7. Są w odmiennym stanie uczuciowym
Rzadko, ale zdarza się, że pracownika danej firmy na tyle pochłaniają jego sprawy osobiste, że na jakiś czas „tracą kontakt z rzeczywistością”. Mogą przeżywać śmierć bliskiej osoby bądź chorobę małżonka albo wręcz przeciwnie – zakochać się lub cieszyć z narodzin dziecka.

Wśród pracowników są jednostki, które cenią sobie możliwość zarobkowania, ale mimo to praca nie jest dla nich priorytetem. Okazują to choćby nie przychodząc do niej punktualnie. Jednak spóźnienie nie zawsze oznacza lekceważenie pracy i może mieć także inne przyczyny.

Idealny szef, czyli jaki?

Coraz częściej na rozmowie kwalifikacyjnej można usłyszeć pytanie „Jaki powinien być Twój idealny szef?”. Co jest tym bardziej kłopotliwe, że często zadaje je osoba, która – jeśli dostaniemy pracę – prawdopodobnie będzie naszym przełożonym. Jak przygotować się do odpowiedzi na to pytanie?

Taki jak Twój mentor
Przypomnij sobie osobę, która dotąd miała największy, pozytywny wpływ na Twój rozwój zawodowy i opisz jej cechy. Powiedz rekruterowi, jak dana osoba Cię motywowała i chwaliła, a jak wyrażała swoją krytykę i dezaprobatę. Mów tylko o tych aspektach jej osobowości, które faktycznie decydowały o stosunku tej osoby do współpracowników oraz podwładnych.

Inny niż „czarna owca” z Twojej pracy
Teraz przypomnij sobie kolegę z pracy bądź szefa, którego nie chciałbyś już nigdy spotkać na swojej drodze. Co sprawiało, że nieustannie wdawał się w konflikty z otoczeniem i inni nie chcieli z nim pracować? Jakie cechy Twojego byłego przełożonego decydowały o tym, że z ulgą oddychałeś, gdy nie pojawiał się w pracy? Pomyśl o tym, a potem podaj rekruterowi zalety, które stanowią przeciwieństwo wad tamtej osoby.

Taki, o jakim tylko marzysz
Powyższe ćwiczenia uzupełnij o swoją fantazję na temat idealnego przełożonego. Jakich cech brakowało Ci w twoim mentorze opisanym na początku? Z jakim szefem byłoby Ci dobrze współpracować – na co musiałby zwracać uwagę w Twoich działaniach, jaki styl zarządzania reprezentować? Pamiętaj przy tym, że ideałów nie ma i podaj opis, który świadczyłby o Twoim realizmie.

Taki jak Twój potencjalny szef
Jeśli znasz imię i nazwisko Twojego potencjalnego szefa, możesz pokusić się o zrobienie rekonesansu w Internecie. Sprawdź, czy ta osoba ma profil w portalu LinkedIn lub GoldenLine. Na podstawie danych, jakie na swój temat udostępniła, oraz opisu jej drogi zawodowej możesz próbować wywnioskować, jakimi cechami się odznacza. To dość ryzykowna metoda – możesz przecież się pomylić – ale na pewno pozwoli Ci na wyrobienie sobie ogólnej opinii dotyczącej potencjalnego przełożonego.

Na pytanie o idealnego szefa na pewno warto odpowiedzieć szczerze. Zachowując przy tym rozsądek i unikając postawy roszczeniowej.

Jak w pracy zadbać o kręgosłup?

Nie od dziś wiadomo, że praca siedząca po kilka godzin dziennie jest obciążeniem dla kręgosłupa. Jak pracować przy biurku, by zapobiec dolegliwościom bólowym?

Zadbaj o właściwą pozycję
Podstawą jest ergonomiczne stanowisko pracy. Biurko powinno być dostosowane do Twojego wzrostu, byś – siedząc przy nim – nie garbił się. Fotel powinien mieć regulowane oparcie oraz wysokość, byś mógł go ustawić w odpowiedni sposób. Ważne jest, by Twoje stopy swobodnie spoczywały na podłodze – jeśli jej nie dotykają, możesz zastosować podnóżek. Ze względu na szyjny odcinek kręgosłupa ważne jest to, by górna krawędź monitora znajdowała się nieco poniżej linii Twoich oczu. Wówczas Twoja szyja nie będzie nadmiernie obciążona.

Rób ćwiczenia rozciągające
Co jakiś czas wstań i przeciągnij się. Unieś ręce w górę jakbyś chciał dotknąć sufitu, zrób wspięcie na palce i wytrzymaj kilka sekund. Ze względu na jego widowiskowość, ćwiczenie warto wykonywać w ustronnym miejscu, np. w pokoju socjalnym – chyba że masz własne biuro. Jeśli warunki w pracy Ci na to pozwalają, siedząc na krześle, co jakiś czas rób skłony do podłogi – zarówno do przodu, jak i na boki. Możesz też na kilka sekund wyciągnąć przed siebie ręce – jak najdalej, jakbyś chciał złapać coś, co jest poza zasięgiem Twoich rąk.

Odejdź od komputera
Ważne jest, aby całego dnia w pracy nie spędzać pozycji siedzącej. Co półtorej godziny należy się trochę poruszać, nawet jeśli nasze obowiązki służbowe tego nie wymagają. Warto odejść od komputera i zrobić sobie krótki spacer albo stanąć przy oknie, by pooglądać widoki – jeśli akurat są tego warte. Takie działanie przyniesie korzyść nie tylko Twoim plecom, ale też i oczom.

Są pracodawcy, którzy w ramach dodatkowej gratyfikacji za wykonywaną pracę zapewniają kartę MultiSport lub pokrywają koszty aktywności fizycznej pracowników. Są też i tacy, którzy na terenie zakładu pracy udostępniają pokój do relaksu, a w nim np. gry sprawnościowe czy fotele do masażu. Jeśli Ty nie masz takiego szczęścia, pozostaje Ci samodzielnie zatroszczyć się o siebie i swoje zdrowie, także o zdrowy kręgosłup.

4 zasady podczas rozmowy z trudnym klientem

Osoba, która ma niedobre doświadczenia z danym sprzedawcą energii lub z bankiem i potrafi dosadnie wyrazić swe zastrzeżenia jest postrachem każdego contact center. Jednak jest to klient, a więc obsłużyć go trzeba – najlepiej uprzejmie i z gracją. Jak zatem przetrwać atak trudnego klienta?

1. Pozwól się „wygadać”
Możliwość wypowiedzenia wszystkich zastrzeżeń i oskarżeń sprawi, że dzwoniący nieco się uspokoi. Początkowo więc mu nie przerywaj. Po chwili klient powinien się zorientować, że prowadzi monolog i zamilknąć albo zadać Ci pytanie. Wówczas, jeśli z prowadzonej tyrady to nie wyniknęło, grzecznie zapytaj: „W czym dokładnie mogę Panu pomóc?”.

2. Nie dyskutuj
Złota zasada każdego biura telefonicznej obsługi klienta głosi, iż on ma pretensje do firmy, nie do Ciebie. Nie komentuj więc wszystkiego, co mówi, nie wdawaj się w przepychanki słowne i nie traktuj oskarżeń personalnie, chyba że klient kieruje inwektywy pod Twoim adresem. Wówczas oczywiście musisz zareagować i zwrócić mu uwagę, a w ostateczności – przerwać z nim rozmowę.

3. Okaż zrozumienie
Na pytanie: „Wasz bank to chyba żyje z okradania ludzi – chyba się Pani ze mną zgodzi?” oczywiście nie możesz odpowiedzieć, bo też trudno traktować je poważnie. Aby okazać, że dzwoniący jako klient banku jest dla niego ważny możesz powiedzieć: „Rozumiem Pana zdenerwowanie i chcę Panu pomóc. Proszę powiedzieć, co dokładnie się stało”.

4. Przeproś w imieniu firmy
Urażony i niezadowolony klient oczekuje zadośćuczynienia, choćby słownego. Oficjalne, ustne przeprosiny od firmy, która nie spełniła jego oczekiwań, to minimum, jakie powinien usłyszeć. Niech zatem nie będzie dla Ciebie problemem użycie formułki „W imieniu naszej firmy serdecznie Pana przepraszam”. Niektórzy klienci naprawdę na to czekają. Przy tym jednak nie przesadzaj – wystarczy, gdy przeprosisz tylko raz.

Niewykluczone, że w przypadku naprawdę trudnego klienta żadna z powyższych metod nie pomoże. Ty jednak, stosując się do nich, zachowasz wysoki standard jego obsługi. A oto przecież w Twojej pracy chodzi.